Mój brzuch to moja sprawa.

Mój brzuch to moja sprawa.

Temat rzeka. Wspominany przez wiele kobiet. Pisany wiele razy. Ciągle jednak do pewnych osób nie dociera jego przesłanie. Nie chcą czy nie mogą zrozumieć? Może to ciążowe hormony, których teraz masz pod dostatkiem. Może to po prostu zmęczenie nudnościami, ciągłym spaniem, bólem pleców, opuchniętymi nogami. Może to po prostu takie widzimisię, ale wiele kobiet uważa, że to dość krępujące, o ile nie powiedzieć męczące. Mi osobiście nie sprawia to większego problemu ale po rozmowach z innymi, wiem, że bywa ciężko.

Głaskanie brzucha ciężarnej powinno zostać zabronione 😉

Wiele kobiet nie rozumie fenomenu i radości jaką daje głaskanie brzucha ciężarnej. Mało kiedy sprawia jej to przyjemność – no chyba, że robi to jej Mąż, ojciec jej dziecka bądź ona sama. Skąd wziął się pomysł by obce osoby dotykały, głaskały, a nawet CAŁOWAŁY brzuch ciężarnej? O ile oczywiście odbywa się to za przyzwoleniem ciężarnej – wszystko OK. Nie raz rozmawiając z koleżanką usłyszałaś pewnie – daj rękę, zobaczysz jak kopie. W tej sytuacji dotykasz jej brzucha, bo Ona tego chce. A nie dlatego, że Ty masz takie widzimisię. Może, jako kobieta, która jeszcze w ciąży nie była, nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak bardzo takie zachowanie może denerwować. No cóż – masz prawo nie wiedzieć. Ale masz też inną możliwość.

Możesz po prostu zapytać czy możesz dotknąć jej brzucha. Może pytanie dziwne, krępujące dla Ciebie ale zdecydowanie ułatwiające życie. Każdy z nas ma swoje zasady, których nie lubi łamać ani nie lubi jak ktoś je łamie. Wiem, że żadna z osób dotykających brzuch ciężarnej nie chce źle, nie ma złych intencji i najzwyczajniej w świecie robi to, bo myśli, że wszystkim wokół sprawi to przyjemność. Może i temu dziecku w brzuszku sprawia to przyjemność ale musicie pomyśleć również o jego mamie. Bo może zanim jeszcze zaszła w ciąże to myślała, że będzie to dla niej przyjemność – głaskanie po brzuszku Maluszka musi przecież sprawiać radość.

Ale nagle pojawiają się rozstępy, ból piersi, pleców, spuchnięte nogi, wahania nastrojów, do tego ten ciągle rosnący brzuch uniemożliwiający normalne funkcjonowanie. Jest ciężko, niewygodnie, nerwowo. A jakby tego było mało pojawia się stres z tym czy jako matka poradzisz sobie, czy sprostasz wyznaniu, czy będziesz wiedziała co i jak. Ciężki humor gwarantowany. Chociaż to nawet nie ciężki humor – dla wielu kobiet to koniec świata. Dosłownie.

Co robić? A może Ty też pogłaskaj tą osobę po brzuszku, albo po prostu powiedz, że nie masz na to ochoty?



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *