Naprawdę to zrobiliście?

Naprawdę to zrobiliście?

A jednak. Pomimo wielu zapewnień, obietnic w przeszłości, zrobiliście to. Nie ważne czy Ty, czy to On a może obydwoje? Obiecaliście sobie, co najważniejsze swojej drugiej połówce, że nigdy ale to przenigdy ta sytuacja Was nie będzie dotyczyć. Twierdziliście, że tylko ludzie słabi to robią, ludzie bez godności. Twierdziliście wręcz, że nie ma powodu, sytuacji, która usprawiedliwiałaby to zachowanie. Gorzej. Teraz bez większego problemu znajdujecie usprawiedliwienie swojego błędu – nie wiem czy tak można nazwać to co zrobiliście. Tłumaczenia, że to chwila słabości, życiowy błąd czy nawet taka kolej rzeczy to nie są tłumaczenia.

Bo jak można wytłumaczyć to, że zdradziliście właśnie Żonę/Męża?

Pamiętasz jak obiecywaliście sobie, że będziecie razem na dobre i złe? W każdej sytuacji? I co? Nagle okazało się, że powiało trochę chłodem w małżeństwie. Że jej przytyło się kilka kilogramów a On po pracy marzy tylko o puszce piwa i meczu w telewizji, zamiast o popołudniu z dzieckiem. Praca i obowiązki domowe wysysają z Was całą energię – nie macie więc chęci i siły na zaplanowanie wspólnego popołudnia czy weekendu poza miastem. Natłok obowiązków domowych na jej głowie sprawia, że nie ma czasu usiąść i spokojnie z Tobą porozmawiać. O błahych sprawach. O życiu codziennym. Brak rozmów z kolei przeradza się w brak kontaktu fizycznego. Nie przytulacie się, nie całujecie – o seksie to już nawet nie ma mowy. Wyrzuciliście to słowo ze swojego słownika. Pojawiają się większe bądź mniejsze problemy finansowe. O których również nie rozmawiacie bo lepiej unikać trudnych tematów.

Miliony powodów, miliony sytuacji, które nawarstwiają się. Z czasem przestajecie się o siebie starać i właśnie wtedy pojawia się On/Ona. Zabiega o Ciebie. Jest zadbana. Ma głowę pełną pomysłów. Chętnie zaprosi Cię na wino i porozmawia z Tobą o życiu codziennym. Kilka takich niewinnych spotkań kończy się ZDRADĄ. I proszę Cię, nie mów mi w tym momencie, że to jest wina Twojej połówki. Że to przez nią uciekłeś/aś w jej/jego ramiona.

Nie ma i nigdy nie będzie żadnego usprawiedliwienia na zdradę. NIGDY. I choćby nie wiem jak bardzo źle było w związku to zdrada nie powinna nigdy być odskocznią. Jak jest źle to musicie rozmawiać. Nic tak nie pomoże i nie naprawi Waszej relacji jak rozmowa. Jedna może nie wystarczyć. Może być ich potrzebne kilka, kilkanaście a nawet kilkadziesiąt. Może będzie potrzebny Wam czas. Chwila odpoczynku od codzienności. Chwila samotności. Czas na przemyślenie wartości w życiu.

Pamiętajcie jednak, że obiecaliście sobie, że o swoją miłość będziecie walczyć do samego końca.

Może i to trochę staroświeckie, ale ślub powinien być jeden na całe życie. Powinniśmy mieć jednego Męża/jedną Żonę przez całe życie. Niestety coraz rzadziej można spotkać takie małżeństwa. Jeśli naprawdę się Wam nie układa to lepiej odejdź niż zdradzaj. Zdradzają ludzie słabi, bez poczucia własnej wartości, bez godności. Ludzie, którzy nie dojrzeli do małżeństwa i poważnych związków. Ludzie, których powaga życia przeraża, paraliżuje na samym starcie, i którzy nie potrafią wziąć odpowiedzialności za swoje słowa.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *